Doskonałą cebulową można zrobić na kilka sposobów. Cebulowa może przyjąć formę kremu lub klarownego bulionu z kawałkami cebuli. MOże być też zapiekana z grzankami i serem w piekarniku. I taką wam teraz zaproponuję!
czytacie jedzenie? ja zaczęłam kilka lat temu. i z dnia na dzień jestem coraz bardziej przerażona. wyprawa do sklepu jest jak przejście przez pole minowe wkoło guantanamo. wszędzie miny w postaci e-dodatków. ale wygrać żywieniową wojnę się da! w dodatku bezmięsnie i smacznie. sami zobaczcie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bulionetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bulionetki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 3 listopada 2012
zalewajka
Zalewajka to jedna z najprostszych, a w swej podstawowej wersji także najtańszych zup. Różni się od białego barszczu czy żurku zawartością ziemniaków pokrojonych w kostkę i gotowanych w zupie. Można powiedzieć, że zalewajka jest trochę kartoflanką zalaną zakwasem z mąki żytniej, w przeciwieństwie do barszczu białego, robionego na zakwasie pszennym, czy żurku, do którego ziemniaki gotuje się osobno. No i rzecz najważniejsza. Zalewajka była zupą biedoty, dlatego oryginalnie była BEZMIĘSNA!! A że jest to potrwa typowa dla centralnej Polski, to nie znam nikgo, kto lepiej ją gotuję niż mój tata - częstochowianin z dziada pradziada!!
opieńkowa
Opieńki, które można kosą kosić jak już się znajdzie ich "złoża" okazały się być grzybami wyjątkowo aromatycznymi - i to nie tylko w marynacie, ale także w zupie. zupę robi się szybko i prosto. warto spróbować, bo na znalezienie opieniek w lesie jest jeszcze szansa!!
środa, 19 września 2012
bulionetki
cóż. muszę się do tego przyznać. uzależnienie od kostek rosołowych było u mnie tak głębokie że rozstanie przeżyłam bardzo ciężko. wyrzuciłam je ze swojego życia razem ze wszystkim co w składzie ma glutaminian sodu. przez miesiąc wszystko co jadłam smakowało jak nic. dopiero po miesiącu moje kubki smakowe odzwyczaiły się od wzmacniaczy smaku i zaczęły wyczuwać taką różnorodność smaków że aż do dziś trudno mi uwierzyć ile traciłam sypiąc do jedzenia całe to świństwo. tu wielki ukłon w stronę grześka łapanowskiego który pewne rzeczy mi wytłumaczył. np to że marchewka w końcu będzie smakowała marchewką a nie chemią marchewkopodobną :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


