czytacie jedzenie? ja zaczęłam kilka lat temu. i z dnia na dzień jestem coraz bardziej przerażona. wyprawa do sklepu jest jak przejście przez pole minowe wkoło guantanamo. wszędzie miny w postaci e-dodatków. ale wygrać żywieniową wojnę się da! w dodatku bezmięsnie i smacznie. sami zobaczcie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez glutaminianu sodu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez glutaminianu sodu. Pokaż wszystkie posty
środa, 28 sierpnia 2013
sos miętowy
piątek, 17 maja 2013
Pesto z rukoli
Pesto z rukoli jest przyjemnie ostre, orzeźwiające, szybkie w przygotowaniu. Wychodzi znacznie taniej niż sklepowe, ale najważniejsze jest to, że mam kontrolę nad tym co w środku. Moje jest bez sera, ale też bez konserwantów i polepszaczy. I co najważniejsze - dodaje do niego tylko te orzechy, na które wyjątkowo nie jestem uczulona.
czwartek, 14 marca 2013
pasztet pistacjowy
Pasztet pistacjowy jest jedną z najlepszych past do pieczywa jakie jadłam w życiu. Pyszny, świeży, aromatyczny smak, niestety najlepiej komponuje się z białym pieczywem ;)
środa, 27 lutego 2013
Tatar z avocado
Uwierzycie, że nigdy przenigdy nie jadłam mięsnego tatara ani surowego mięsa w żadnej postaci (poza kilkoma pająkami które podobno każdy człowiek zjada kilka razy w życiu)? Choćby z tego powodu nie potrafię porównać, czy tatar z avocado przypomina klasyczną, mięsną wersję. Szczerze mówiąc - ZUPEŁNIE MNIE TO NIE OBCHODZI.
wtorek, 26 lutego 2013
"Smalec" wegański
Pieczarkowo-cebulowa sojowa pasta do chleba, dla ułatwienia nazywana "smalcem" wegańskim robi prawdziwą furorę wszędzie tam, gdzie się pojawi. Aż trudno uwierzyć, że pokochał go mój tata, który delikatnie mówiąc jest kuchennym tradycjonalistą. Wiele razy słyszałam też, że w gruncie rzeczy to jest on smaczniejszy, niż smalec ze skwarkami.
sobota, 3 listopada 2012
zalewajka
Zalewajka to jedna z najprostszych, a w swej podstawowej wersji także najtańszych zup. Różni się od białego barszczu czy żurku zawartością ziemniaków pokrojonych w kostkę i gotowanych w zupie. Można powiedzieć, że zalewajka jest trochę kartoflanką zalaną zakwasem z mąki żytniej, w przeciwieństwie do barszczu białego, robionego na zakwasie pszennym, czy żurku, do którego ziemniaki gotuje się osobno. No i rzecz najważniejsza. Zalewajka była zupą biedoty, dlatego oryginalnie była BEZMIĘSNA!! A że jest to potrwa typowa dla centralnej Polski, to nie znam nikgo, kto lepiej ją gotuję niż mój tata - częstochowianin z dziada pradziada!!
sernik dyniowy bez sera
Urodzaj dyni zachwycił mnie do tego stopnia, że postanowiłam poeksperymentować. Tym razem naprawdę pyszny sernik bez sera. Trochę schizofreniczny, bo pierwszy kęs każdego kawałka jest "dziwny" a przy drugim przychodzi totalna euforia smakowa.
opieńkowa
Opieńki, które można kosą kosić jak już się znajdzie ich "złoża" okazały się być grzybami wyjątkowo aromatycznymi - i to nie tylko w marynacie, ale także w zupie. zupę robi się szybko i prosto. warto spróbować, bo na znalezienie opieniek w lesie jest jeszcze szansa!!
niedziela, 14 października 2012
wtorek, 2 października 2012
chleb pszenno-żytni na zakwasie
składniki:
100g zakwasu żytniego
200g mąki żytniej typ 2000
100g mąki żytniej typ 720
300g mąki pszennej typ 500
300ml wody
łyżka oleju + olej do wysmarowania formy
płaska łyżka soli
łyżeczka cukru
100g zakwasu żytniego
200g mąki żytniej typ 2000
100g mąki żytniej typ 720
300g mąki pszennej typ 500
300ml wody
łyżka oleju + olej do wysmarowania formy
płaska łyżka soli
łyżeczka cukru
Zakwas (100g) wyjmujemy z lodówki. Kiedy dojdzie do temperatury pokojowej - dokarmiamy 100g mąki żytniej typ 2000 i 100ml ciepłej wody. Przykryty ściereczką zostawiamy na 12h w temperaturze pokojowej. Po tym czasie dokarmiamy ponownie - 100g mąki żytniej typ 2000 i 100ml ciepłej wody. Zostawiamy na 6h. Po tym czasie 100g zakwasu przekładamy do NIEMYTEGO słoika po zakwasie i wkładamy do lodówki żeby zatrzymać proces fermentacji.
poniedziałek, 1 października 2012
zakwas żytni
składniki:
mąka żytnia typ 2000
woda
mąka żytnia typ 2000
woda
50g mąki żytniej typ 2000 zmieszamy z 50 ml ciepłej wody. Słoik przykrywamy gazą i zabezpieczamy gumką recepturką, żeby roztwór oddychał, ale nie mogły zamieszkać w nim muchy i inni lokatorzy. Zostawiamy w ciepłym miejscu. Kiedy roztwór zaczyna fermentować - dodajemy kolejne 50g mąki i 50ml wody. I tak roztwór uzupełniamy conajmniej 5 razy, żebyśmy mieli pól litra zakwasu. Wówczas 400 g bierzemy na chleb a 100 w tym samym co zawsze słoiku odkładamy do lodówki. Słoika nigdy, przenigdy nie myjemy!!
czwartek, 27 września 2012
kućmok
..to zwykła pyszna babka ziemniaczana!! Kućmok to kolejne danie mojej mamy bez którego do dziś żyć nie mogę. Dobrze że wymyślono roboty wieloczynnościowe, które za mnie mielą ziemniaki, bo ścieranie ich na tarce zawsze kończyło się "mięsnym" kućmokiem ;)
Składniki:
2 kg ziemniaków
4 duże cebule
2 jajka
pół szklanki kaszy manny (suchej)
2 łyżeczki soli
2 łyżeczki pieprzu
łyżeczka mielonej papryki
olej do podsmażenia cebuli i wysmarowania blachy
bułka tarta do posypania blachy
ewentualnie pieczarki, grzyby, lub różne inne dodatki, którymi można kućmoka nafaszerować!!
Składniki:
2 kg ziemniaków
4 duże cebule
2 jajka
pół szklanki kaszy manny (suchej)
2 łyżeczki soli
2 łyżeczki pieprzu
łyżeczka mielonej papryki
olej do podsmażenia cebuli i wysmarowania blachy
bułka tarta do posypania blachy
ewentualnie pieczarki, grzyby, lub różne inne dodatki, którymi można kućmoka nafaszerować!!
Obrane ziemniaki ścieramy na drobnej tarce do ziemniaków (dla mnie osobisty dramat) albo pozwalamy to zrobić nowoczesnej technice - czyli robotowi wieloczynnościowemu. Ja bardzo długo szukałam takiej maszyny która w standardzie będzie miała tarczę do ścierania ziemniaków. I może zapłaciłam więcej niż rozdądek nakazuje ale teraz robienie placków klusek czy kućmoka to przyjemność a po takim posiłku wciąż mam paznokcie ;) czyli wygodnie i higienicznie jednocześnie ;)
wtorek, 25 września 2012
ketchup śliwkowy
Pewnego pięknego dnia postanowiliśmy wzbogacić przepis mojej mamy na domowy ketchup cudownym aromatem dojrzałych węgierek. Zasada jest taka, że na każdy kilogram pomidorów potrzebujemy 200g śliwek.
domowy ketchup
Ketchup mojej mamy był najlepszy na świecie. Mama robiła go z konieczności - innego wtedy, w latach 80tych, nie sposób było dostać. Na szczęście przepis zachował się do dziś! Ja robię ten ketchup nie z powodu pustych półek na których "rośnie" tylko ocet niezbędny do ketchupu, ale przed wszystkim żeby uniknąć chemii, polepszaczy smaku, zapachu, konserwantów i innych oszustw, które czyhają na nas niemal w każdej butelce gotowego ketchupu.
niedziela, 23 września 2012
mleko makowe
mleko makowe na pewno czuć makiem. ale może być ciekawą propozycją - zwłaszcza do płatów z dużą ilością bakalii.
sobota, 22 września 2012
zupa z pieczonych pomidorów
niedawno robiliśmy pieczone pomidory do słoików. dziś postanowiliśmy sprawdzić jak smakują w zupie. przypomnę że pomidory lima kroimy na połówki. solimy pieprzymy. układamy "dupkami" do góry na blaszce. zalewamy oliwą z czosnkiem i ziołami. pieczemy w piekarniku 2 godziny. temperatura: 120 stopni.
czwartek, 20 września 2012
domowy substytut batonów
Bez batonów żyć się nie da. A te w sklepach mają w sobie jedynie całą masę cukru i niewiele z nich korzyści. Dlatego warto poświęcić popołudniową godzinkę, żeby potem przez kilka dni objadać się cudowną bombą energetyczną dla organizmu i mózgu. No i cieszyć się wspaniałym smakiem domowych batonów.
środa, 19 września 2012
nachos
mąka kukurydziana, olej roślinny, sól,
glukoza, wzmacniacze smaku: E 621, E 635odtłuszczone mleko w proszku,
maltodekstryna, suszona cebula, serwatka w proszku, suszony czosnek,
aromaty, śmietana, suszone pomidory, ekstrakt z masła - to nie fragment tablicy mendelejewa ale skład nachos które możecie kupić w sklepie.. fajnie? no właśnie średnio. a jeśli dodamy cenę którą musimy zapłacić za te skądinąd pyszne trójkąciki to naprawdę ręce opadają. tymczasem domowe nachos robi się dosłownie 15 minut. serio.
bulionetki
cóż. muszę się do tego przyznać. uzależnienie od kostek rosołowych było u mnie tak głębokie że rozstanie przeżyłam bardzo ciężko. wyrzuciłam je ze swojego życia razem ze wszystkim co w składzie ma glutaminian sodu. przez miesiąc wszystko co jadłam smakowało jak nic. dopiero po miesiącu moje kubki smakowe odzwyczaiły się od wzmacniaczy smaku i zaczęły wyczuwać taką różnorodność smaków że aż do dziś trudno mi uwierzyć ile traciłam sypiąc do jedzenia całe to świństwo. tu wielki ukłon w stronę grześka łapanowskiego który pewne rzeczy mi wytłumaczył. np to że marchewka w końcu będzie smakowała marchewką a nie chemią marchewkopodobną :)
piątek, 14 września 2012
suszone pomidory
jeszcze tylko chwila została zanim całkiem znikną te o najpiękniejszym słonecznym aromacie. idealne jednakowoż były tak mniej więcej w połowie sierpnia. wtedy pomidory pelatti - u nas głównie odmiana lima - można było na krakoskich rybitwach kupić po ok 1zl za 1kg. w takiej cenie opłaca się samemu suszyć. naprawdę. tym bardziej że wtedy dokładnie wiadomo co jest w środku i jakiej chemii do środka nie daliśmy też wiadomo. najlepiej nie dać żadnej zupełnie. zaczynamy:
Subskrybuj:
Posty (Atom)














