O piorących orzechach słyszałam wiele, ale tak jakoś nigdy nie było okazji spróbować. Aż pewnego dnia koleżanka przyniosła od koleżanki. 6 sztuk w lnianym woreczku. Mówi mi , że to na cztery prania starczy. Trudno mi uwierzyć, ale próbuję. Orzechy wrzucam do bębna w woreczku, na wszelki wypadek z czarnymi rzeczami za którymi nie przepadam.
czytacie jedzenie? ja zaczęłam kilka lat temu. i z dnia na dzień jestem coraz bardziej przerażona. wyprawa do sklepu jest jak przejście przez pole minowe wkoło guantanamo. wszędzie miny w postaci e-dodatków. ale wygrać żywieniową wojnę się da! w dodatku bezmięsnie i smacznie. sami zobaczcie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie testowane na zwierzętach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nie testowane na zwierzętach. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 2 października 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)
