szaleństwo domowych przetworów trwa - przynajmniej u nas. dziś - pieczona papryka. zrobiona "na próbę" w postaci jednego słoiczka okazała się być mistrzostwem świata. papryki myjemy. gniazda nasienne wykrawamy. paprykę kroimy na paski 3cm szerokości. wrzucamy do piekarnika - 200 stopni.
czytacie jedzenie? ja zaczęłam kilka lat temu. i z dnia na dzień jestem coraz bardziej przerażona. wyprawa do sklepu jest jak przejście przez pole minowe wkoło guantanamo. wszędzie miny w postaci e-dodatków. ale wygrać żywieniową wojnę się da! w dodatku bezmięsnie i smacznie. sami zobaczcie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka w oleju. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka w oleju. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 23 września 2012
piątek, 14 września 2012
czereśniowe papryczki faszerowane kozim serem
papryczki czereśniowe są bardziej ostre niż to co przeciętny człowiek potrafi znieść. jeśli do środka papryczek trafi ser biały a do słoika oliwa - wyciągnie z niech nieco kapsaicyny. nie będę was czarować - niewiele. ale zawsze to coś. metodą prób i błędów doszłam do tego że papryczki trzeba zapiec a nie zagotować. i to zapiec już nadziane serem i w dużej ilości ziół.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
