papryczki czereśniowe są bardziej ostre niż to co przeciętny człowiek potrafi znieść. jeśli do środka papryczek trafi ser biały a do słoika oliwa - wyciągnie z niech nieco kapsaicyny. nie będę was czarować - niewiele. ale zawsze to coś. metodą prób i błędów doszłam do tego że papryczki trzeba zapiec a nie zagotować. i to zapiec już nadziane serem i w dużej ilości ziół.
czytacie jedzenie? ja zaczęłam kilka lat temu. i z dnia na dzień jestem coraz bardziej przerażona. wyprawa do sklepu jest jak przejście przez pole minowe wkoło guantanamo. wszędzie miny w postaci e-dodatków. ale wygrać żywieniową wojnę się da! w dodatku bezmięsnie i smacznie. sami zobaczcie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryki nadziewane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryki nadziewane. Pokaż wszystkie posty
piątek, 14 września 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)